wtorek, 8 grudnia 2015

Rozdział 2 ,, To będzie koszmar ''

   Ciało Mii bezwładnie leżało na kamiennej posadce w całkowitym omotaniu. Przerażona beznamiętnie patrzyła się ku osmolonemu sufitowi. Wokół panowały niesterylne warunki. Na czarnych, jak bezgwiezdna noc ścianach, widoczna była krew, która spływała po nich obficie, w powietrzu unosi się odór gnijącego mięsa, Mia jest przerażona. Scenografia niczym z horroru, historia tego miejsca owiana była najciemniejszymi legendami.
   Chwilę później usłyszała nie ludzki, psychopatyczny śmiech. Czując adrenalinę podniosła się i odsunęła od źródła dźwięku, dobiegającego z lewej strony lochu. Tak, to był loch. Zaśmiała się rozpaczliwie, wycierając z czoła zimny pot. Idąc wzdłuż ściany przewróciła się na czymś, a może raczej na kimś. Był to człowiek... widoczne były rany kłute chociaż ciało było spalone. Dlatego sufit był osmolony...
- Sprawca działał bez litości, jakby z powieści grozy- pomyślała. - Za wszelką cenę jego losu nie podzielę
   Pod krtanią poczuła uczucie ucisku. Nie mogła wydusić żadnego dźwięku. Nawet krzyku. Przed jej oczami pojawił się zarys postaci, wyostrzający się z każdą kolejną sekundą. Czarna szata - twarz zasłaniał wielki kaptur. Kościste, białe dłonie pozbawione skóry, trzymały wielką, straszną kosę. Mroczny Kosiarz, personifikacja śmierci. To właśnie on pozbawił nastolatkę ziemskiego ciała.


 ,, Dnia piątego wyliczanki naszej, 
   płomień dokończy układankę,
       w świecie śmierci stoczy walkę.
Dziesięć dusz czystych 
Ona - z mocami diabła,
Tylko jedna nie będzie
martwa. '' 

Słowa zatrute jadem. Czerwonowłosą przeszył dreszcz. Czy to ona ma moce diabła? Kto umrze? Nowe myśli kłębiły się w jej myślach, a w pamięci wyryły słowa Kosiarza. Zamaskowana postać wyciągnęła ku Mii dłoń, a chwilę później pojawił się nad nią niewielki obraz. Była tam ona, w szpitalu. Parametry życiowe słabły, a jej życie podtrzymywała aparatura. Obok łóżka siedziała zapłakana matka mówiąca słowa, których dziewczyna nie słyszała. Podświadomie czuła jednak, że ją przeprasza. Może zrozumiała swoje winy? Może chce wszystko naprawić? Bo przecież każda matka kocha swoje dziecko, ale w tym wypadku inaczej. Wydawało się, że ona po prostu nie lubi swojej córki, przez co Mii zawsze pękało serce. To prawda, atmosfera w jej domu zawsze była pełna goryczy, niechęci do jej osoby, że nieraz, dawniej myślała o samobójstwie - bo nie ma chyba nic gorszego niż nie kochająca Cię matka, która zawsze jest przeciwko Tobie. Gdy kącik ust Mii lekko podniósł się w zarysie uśmiechu, obraz uległ zmianie. Przedstawił jej ojca, który w przeciwieństwie do swojej żony, wcale się nie zmienił. Nie zdziwiło to dziewczyny. Dwa cuda naraz to za dużo.
   Obraz zniknął, a zza dziewczyną pojawiło się przejście do innego wymiaru. Nastolatka usłyszała myśli Kosiarza: ,,Kraina Śmierci ''. To o niej przed paroma minutami wspomniał. Wiedziała, że ma tam wejść. Mimo, że była przerażona posłusznie wykonała rozkaz. 
Kraina ta budziła nie pokój. Było to miejsce smutku, grozy i rozpaczy. Mieszkańcy owej krainy ciężko pracowali na życie. Mia była pewna, że odwiedzała to miejsce, wiele razy w swoich snach. Czyżby sny te nie były wynikiem narkotyków? 
    W towarzystwie Kosiarza, niczym zniewolona delikatnie unosiła się, wciąż poruszając się do przodu. Mia chłonęła każdy obraz, podejrzewając, że informacje te przydadzą jej się w niedalekiej przyszłości. Wszystko było szare, a gęsta mgła dodawała grozy. Budynki były stare. Jedne, wykonane z drewna. Drugie, wykonane z bloczków z betonu komórkowego.
 ( poglądowo )

( poglądowo )


Znów ukazał jej się portal. Nie chciała przez niego przechodzić, ale nie miała wyboru. Głęboko w duchu obiecała sobie, że już nigdy w życiu nie dotknie więcej narkotyków. Była przekonana, że to ich wina. Gdyby tylko wiedziała jak bardzo się myli. Po ok. dziesięciu minutach znalazła się w ciemnym pomieszczeniu, które oświetlało jedynie małe okno. Stare deski skrzypiały pod jej ciężarem. Ciemnooka odzyskała pełną władzę nad swoimi kończynami, a śmierć w dziwnych okolicznościach zniknęła. Mia dostrzegła, że wokół nie ma żadnych drzwi, którymi mogłaby uciec, a okno jest za małe żeby mogła się w nim zmieścić. Duże, kręte schody to jedyne co rzucało się w oczy. Postawiła niepewny krok i skierowała się w stronę schodów. Im wyżej była tym więcej światła widziała. Czuła, że to dobry znak. Na samej górze znajdowały się zardzewiałe drzwi. Dzięki użyciu stalowej,ocynkowanej blachy odporne są na działanie czynników zewnętrznych.
- Nie da się ich zniszczyć - westchnęła. Chciała się stąd wydostać! To miejsce było przerażające. Zdenerwowana uderzyła w nie pięścią a one się uchyliły. Okazało się, że nie były zamknięte. Powoli przekroczyła ich próg i zobaczyła mężczyznę, który już na nią czekał.  Znajdowali się na dachu, którego krańce zostały zabezpieczone. Obok znajdował się regał z bronią. Czyżby miejsce tortur? Niekoniecznie.
Mężczyzna miał rude włosy i szarobrązowe oczy. Ubrany był w Pancerz Cechu Wilka jakby z gry
 '' Wiedźmin ''
   - Płomień. - Powiedział beznamiętnie. - Co szesnaście lat rodzi się dziesięcioro, niezwykłych ludzi. Obdarzeni są oni niezwykłymi mocami i toczą walkę o życie w Krainie Śmierci. Każdy obdarzony jest inną zdolnością, a najsilniejszy odzyskuje życie i ogłaszany zostaje królem. Jestem Leon i pomogę Ci wyzwolić swoją moc- wygłosił swoją przemowę po czym chwycił za narzędzie przypominające siekierę. Dziewczyna nie zdążyła przeanalizować słów mężczyzny, a została zaatakowana. Ledwie odskoczyła. Leon rzucił w jej stronę bambusowy kij, a drugi zachował dla siebie. Znów ją zaatakował. Zablokowała pierwszy cios jednak pod wpływem siły mężczyzny przewróciła się.  Ten uderzył ją w brzuch, tak, że kij się złamał. Mia odkaszlnęła i zwijając się z bólu straciła poczucie przestrzeni. Mężczyzna wymienił wadliwy model i stanął nad dziewczyną. Za włosy pociągnął ją ku górze, a do ręki wsunął kij, który wypadł jej chwilę wczesniej z rąk.
- Zabiję Cię jeśli będziesz tak leżeć - powiedział poważnie, przystępując do ofensywy. Pierwszy cios - podkoszenie. Dziewczynie udało się skoczyć i spróbować zaatakować. Szybkość mężczyzny sprawiła, że się obronił. Następnie wycofał się mówiąc : '' beztalencie '' . Biorąc pod uwagę, że zaczęło się ściemniać Leon postanowił dokończyć trening jutro. Machnął ręką, a zabezpieczenia magicznie zniknęły. Kamień po kamieniu zaczęło budować się przejście. Jakby znikąd pojawił się wielki, lśniący i zapierający dech w piersiach zamek w stylu barokowym, jednak mieniący się złotym kolorem.
   Udali się w tym kierunku. Mia nie czuła lęku stąpając po niepewnym gruncie, w omotaniu patrzyła  przed siebie podziwiając piękną budowlę. Była jak zaczarowana. Czuła jednak, że gdy szok minie będzie musiała stawić czoła koszmarowi, który ją czeka. Lęk i niepokój - to uczucia, które jej nie ominął
***
- Poprawiając rozdział starałam się brać pod uwagę wszystkie Wasze uwagi :)

12 komentarzy:

  1. Dobrze, że dodajesz dużo opisów. To duży plus. Ale nadal są błędy... Dużo literówek. Chociażby: "uczucia, które jej nie ominął" - ominą, a na końcu zdania powinna być kropka. I postaraj się nie lecieć tak z akcją. Dozuj emocje, wprowadź bardziej w świat, pozwól nam lepiej poznać bohaterkę:) I będzie super.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za rady:)
      Również pozdrawiam ^_^
      ~ Sagiri

      Usuń
  2. Cześć, wpadłam tutaj dzieki Twojemu komentarzowi. Widac ze masz pomysł, ale wykonanie pozostawia wiele do Zyxzenia, niestety. Musisz bardziej skupi sie na opisach, ich dokładności, a dopiero pozniej Bawić sie akcja. Nikt Cie nie pospiesza, wiec przemysl swoje pomysły. Mia umarła i trafiła do Krainy Śmierci w której musi walczyć o życie, a pomoże jej w tym Leon. Juz samo tk stwierdzenie brzmi jak zaprzeczenie, ale jest to rownież ciekawe. Skup sie ba opisach, pozwól czytelnikom dziki słowom zobaczyc to samo, co Mia, a nie wrzucaj rysunki ;). Pozdrawiam i zapraszam na nowosc na zapiski-Condawiramurs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję za odwiedziny oraz wszelkie rady. Przyznam, że mam problem z opisami, ale zbyt szczegółowe naprawdę potrafią zanudzić. W tym rozdziale starałam się je rozbudować najbardziej jak mogłam, a reszta zależy od wyobraźni czytelnika. Mia nie umarła w prawdziwym świecie, jest w śpiączce. Musi wygrać zawody, aby wrócić do domu.
      Ma moc ognia, której nigdy nie używała. Leon ma za zadanie obudzić w niej tą moc, gdyż zawody polegają na starciu wszystkich nadprzyrodzonych zdolności:). Również pozdrawiam ^_^

      Usuń
  3. W wolnej chwili serdecznie zapraszam na rozdział ;* Bo chyba nie powiadamiałam :D Nie masz spamu, dlatego piszę tu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobało :)
    Ja lubię takie klimaty.
    Mia - mam nadzieję, że poradzisz sobie ze wszystkim! :)

    truelifebydamien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Także trafiłem tu przez twój komentarz i zamierzam się odwdzięczyć. To do rzeczy. Pomysł oryginalny w stu procentach. Fabuła rozwija się i pozostawia pytania co jest sporym plusem. Jak koleżanka wyżej stwierdziła, niestety nie daje się zdjęć do samych notek. Czytelnik musi wszystko wyobrazić sobie samemu, a opis musi pobudzać zmysły takie jak wzrok, słuch, węch, a nawet dotyk. Charakter głównej bohaterki i innych. Na razie nie można się wypowiedzieć, bo to buduje się przez całe opowiadanie. Zadałaś także pod pierwszym wpisem pytanie. Co do brutalności, to nie ma się co zastanawiać. Ludzie ryzykują życie, a przy tym zawsze towarzyszy agresja, złość i rękoczyny, zwęglanie, topienie i szatkowanie mieczem ( tak jestem w lekkim sensie psychopatom i lubię takie sceny ;P). Druga sprawa to +18. Hmmm tu musisz sama zadecydować czy to wprowadzić, bo ja nie mam na ten temat zbyt dużego zdania. Oczywiście jakaś tam rodząca się miłość, która rośnie jest jak najbardziej dobra. Tylko te bardziej ,,dorosłe" sceny są twoim wyborem. To na zakończenie powiem tak. Życzę dużo, dużo weny i chęci przy kontynuowaniu bloga. Na prawdę robi się ciekawie i interesującą. Mam nadzieje,że wszystko się uda i nic ci w tym nie przeszkodzi.
    Ps. Komentarz byłby dwa razy dłuższy jakby mnie nie wywaliło ze strony :/.
    Powodzenia życzy Mess z bloga: http://mess12.blog.pl

    OdpowiedzUsuń