-Jestem Riki. Serdecznym wyrazem twarzy dodała otuchy brązowookiej.
-Mia- i odwzajemniła uśmiech.
Luke w tym czasie wyminął dziewczyny z pogardliwym wyrazem twarzy i zszedł po schodach.
Luke w tym czasie wyminął dziewczyny z pogardliwym wyrazem twarzy i zszedł po schodach.
-miło poznać sąsiadkę. Radośnie powiedziała Riki, -jestem obdarzona audiokinezą, a Ty jaką masz moc ? -dodała zaciekawiona, czekając na odpowiedź Mii.
Chwila ciszy. W głowie czerwonowłosej rodzi się pytanie -"przecież ja nie mam mocy, nie potrafię nic szczególnego. Co odpowiedzieć? muszę wybrnąć jakoś z tej sytuacji...
W ten, przechodząca dziewczyna obok, popchnęła Mię, nastolatka straciła na chwilę równowagę.
To była Kolda, z opryskliwym spojrzeniem, poszła dalej.
Mii się upiekło, bo tuż za nią pośpiesznie w ciszy przeszły 3 osoby. Mia pytająco spojrzała na Riki. Dziewczyny poszły za tłumem.
Różowo włosa zaczęła nucić coś pod nosem. Mia w zamyśleniu nad pytaniem Riki, szła za resztą.
W ten, przechodząca dziewczyna obok, popchnęła Mię, nastolatka straciła na chwilę równowagę.
To była Kolda, z opryskliwym spojrzeniem, poszła dalej.
Mii się upiekło, bo tuż za nią pośpiesznie w ciszy przeszły 3 osoby. Mia pytająco spojrzała na Riki. Dziewczyny poszły za tłumem.
Różowo włosa zaczęła nucić coś pod nosem. Mia w zamyśleniu nad pytaniem Riki, szła za resztą.
Ocknęła się gdy dotarli do stołówki, jasne lodowate światło odbijające się od białych płytek posadzki, dało poczucie zmiany otoczenia. Dziewczyna przestała myśleć. Rozglądnęła się skupiając uwagę na ilości osób. Było 10 ludzi łącznie z nią, plus strażnik stojący przy jasnych, matowych drzwiach, poobijanych jak po jakiejś bijatyce. Ściany stołówki, białe, z brudu gdzie nie gdzie przypominały odcień beżowy. Z sufitu odpadał tynk, a stoliki okrągłe dwu i trzy osobowe jak i krzesła były metalowe...
Sięgnęła po tackę i ustawiła się w kolejce. Przed nią stała Daisy.
Sięgnęła po tackę i ustawiła się w kolejce. Przed nią stała Daisy.
-nie bierz tej zielonej mazi, jest okropna-powiedziała niebiesko włosa. Polecam to - dodała wskazując palcem coś w kolorze purpury. Dziewczyna nałożyła purpurowe pożywienie i poszła do jednego ze stolików. Miła wzięła to samo i poczekała na Riki dalej nucącą jakąś pieśń. We dwie poszły do stolika w rogu.
Mia ostrożnie skosztowała dania, zasmakowało jej. Dziewczyna cały czas miała wrażenie że ktoś ją obserwuje, każdy jej ruch, odkąd weszła na sale. Nastolatka od razu po szybkim zjedzeniu posiłku rozejrzała się po pomieszczeniu szczególnie zwracając uwagę na twarze ludzi. Ale każdy był zajęty jedzeniem, poza strażnikiem pilnującym spokoju na sali... Tak! To on na nią patrzył cały czas. Mia przyjrzała się mu dokładniej. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna z zielonymi oczami. Ich spojrzenia się spotkały, a dziewczyna poczuła sympatyczne ciepło. Po czym odwróciła się, ale niewytrzymała długo. Zerknęła na niego jeszcze raz, "chyba się uśmiechnął"- powiedziała do siebie w myślach. Z uwagi na to iż miał chustę na ustach nie miała pewności. Ale uśmiechnęła się, patrząc w jego oczy które przypominały zieloną polanę, dając błogi spokój. Czuła też że i on coraz więcej widzi w jej oczach. Przerwała zatem to nieznane jej zjawisko, odwracając się w stronę Riki. Czerwono włosa analizowała to niespotykane zajście. Ogarnęła ja masa pytań "Czyżby to wysłannik Leona? a może kosiarza? Czyżby miał niezbadaną moc w spojrzeniu? Czyżby czytał w myślach? A może zmieniał wspomnienia? chciał sprawdzić czy jestem podatna na jego moc? może Riki specjalnie została do mnie podesłana, bo chcą mnie poznać i wszystko o mnie wiedzieć! Ale ten spokój... był dobry, nie możliwe by zastosowany był w celu złamania mnie. Ale jeśli to straszny podstęp! Koniec, nikt się nic o mnie nie dowie. Muszę na wszelki wypadek unikać go i jego wzroku. Jej tok myślenia przerwał przyjazny głos siedzący obok.
-Mia, mamy teraz trochę czasu dla siebie przed treningiem, planujesz jakoś wykorzystać ten czas?- Spytała Riki.
-Nie, nie mam planów- odpowiedziała czerwonowłosa.
-To świetnie!- radośnie dodając -jak chcesz mogę co nie co, Ci tu pokazać, zawsze to lepsze niż siedzenie i nic nie robienie- oznajmiła różowo-włosa.
-Z chęcią pozwiedzam- odparła Mia. Dziewczyna z spokojem zaczęła myśleć racjonalnie,a jej domysły znikły jak bańka mydlana.
-Skocze jeszcze tylko po bluzę do pokoju- powiedziała Riki, dając także znak żeby poszła z nią.
Nastolatki podniosły tace z pustymi miskami, i odniosły na wyznaczone miejsce.
Po chwili brązowooka siedziała na tapczanie Riki, która szukała bluzy.
-Rikiii, a to nie jest tak, że przeżyje tylko jeden uczestnik?- spytała Mia.
-Owszem.-różowo włosa przestała szukać bluzy zastygając w pozycji, mówiąc:
- pewnie masz mnie za stukniętą że mówię Ci jaką mam moc, zapewne uważasz że wyjawianie wrogowi swoich atutów brzmi jak samobójstwo...- dziewczyna wróciła do poszukiwań zguby.
-Nie, skądże! nie biorę Cię za stukniętą, po prostu zadziwia mnie Twoja radość, mimo całego otoczenia. To w końcu walka o życie-przetrwanie! - odparła Mia.
-Tak, ale...- tu w głowie nastolatki pojawiła się myśl "wiem coś czego Ty nie wiesz" już miała wypowiedzieć te słowa, ale się rozmyśliła..., w końcu nie mogła tego nikomu mówić.
Chwilowa przerwa w głosie Riki zaczęła zastanawiać brązowooką.
-Znalazłam!- wykrzyknęła różowo włosa, dodając - Możemy już iść.
dziewczyna ubrała bluzę, i w raz z Mią wyszły z pokoju.
W głowie Mii rodziły się pytania " co chciała powiedzieć?" , "czy ja o czymś nie wiem?". I tak jak szybko bańki mydlane znikają tak i również szybko się pojawiają. Dziewczyna znów zaczęła myśleć o sytuacji w stołówce. Zaczęła mieć wątpliwości, i wyobrażała sobie najgorsze scenariusze. Jednak jej myśli przerwał pełen energii głos Riki.
~ Himiko
Mia ostrożnie skosztowała dania, zasmakowało jej. Dziewczyna cały czas miała wrażenie że ktoś ją obserwuje, każdy jej ruch, odkąd weszła na sale. Nastolatka od razu po szybkim zjedzeniu posiłku rozejrzała się po pomieszczeniu szczególnie zwracając uwagę na twarze ludzi. Ale każdy był zajęty jedzeniem, poza strażnikiem pilnującym spokoju na sali... Tak! To on na nią patrzył cały czas. Mia przyjrzała się mu dokładniej. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna z zielonymi oczami. Ich spojrzenia się spotkały, a dziewczyna poczuła sympatyczne ciepło. Po czym odwróciła się, ale niewytrzymała długo. Zerknęła na niego jeszcze raz, "chyba się uśmiechnął"- powiedziała do siebie w myślach. Z uwagi na to iż miał chustę na ustach nie miała pewności. Ale uśmiechnęła się, patrząc w jego oczy które przypominały zieloną polanę, dając błogi spokój. Czuła też że i on coraz więcej widzi w jej oczach. Przerwała zatem to nieznane jej zjawisko, odwracając się w stronę Riki. Czerwono włosa analizowała to niespotykane zajście. Ogarnęła ja masa pytań "Czyżby to wysłannik Leona? a może kosiarza? Czyżby miał niezbadaną moc w spojrzeniu? Czyżby czytał w myślach? A może zmieniał wspomnienia? chciał sprawdzić czy jestem podatna na jego moc? może Riki specjalnie została do mnie podesłana, bo chcą mnie poznać i wszystko o mnie wiedzieć! Ale ten spokój... był dobry, nie możliwe by zastosowany był w celu złamania mnie. Ale jeśli to straszny podstęp! Koniec, nikt się nic o mnie nie dowie. Muszę na wszelki wypadek unikać go i jego wzroku. Jej tok myślenia przerwał przyjazny głos siedzący obok.
-Mia, mamy teraz trochę czasu dla siebie przed treningiem, planujesz jakoś wykorzystać ten czas?- Spytała Riki.
-Nie, nie mam planów- odpowiedziała czerwonowłosa.
-To świetnie!- radośnie dodając -jak chcesz mogę co nie co, Ci tu pokazać, zawsze to lepsze niż siedzenie i nic nie robienie- oznajmiła różowo-włosa.
-Z chęcią pozwiedzam- odparła Mia. Dziewczyna z spokojem zaczęła myśleć racjonalnie,a jej domysły znikły jak bańka mydlana.
-Skocze jeszcze tylko po bluzę do pokoju- powiedziała Riki, dając także znak żeby poszła z nią.
Nastolatki podniosły tace z pustymi miskami, i odniosły na wyznaczone miejsce.
Po chwili brązowooka siedziała na tapczanie Riki, która szukała bluzy.
-Rikiii, a to nie jest tak, że przeżyje tylko jeden uczestnik?- spytała Mia.
-Owszem.-różowo włosa przestała szukać bluzy zastygając w pozycji, mówiąc:
- pewnie masz mnie za stukniętą że mówię Ci jaką mam moc, zapewne uważasz że wyjawianie wrogowi swoich atutów brzmi jak samobójstwo...- dziewczyna wróciła do poszukiwań zguby.
-Nie, skądże! nie biorę Cię za stukniętą, po prostu zadziwia mnie Twoja radość, mimo całego otoczenia. To w końcu walka o życie-przetrwanie! - odparła Mia.
-Tak, ale...- tu w głowie nastolatki pojawiła się myśl "wiem coś czego Ty nie wiesz" już miała wypowiedzieć te słowa, ale się rozmyśliła..., w końcu nie mogła tego nikomu mówić.
Chwilowa przerwa w głosie Riki zaczęła zastanawiać brązowooką.
-Znalazłam!- wykrzyknęła różowo włosa, dodając - Możemy już iść.
dziewczyna ubrała bluzę, i w raz z Mią wyszły z pokoju.
W głowie Mii rodziły się pytania " co chciała powiedzieć?" , "czy ja o czymś nie wiem?". I tak jak szybko bańki mydlane znikają tak i również szybko się pojawiają. Dziewczyna znów zaczęła myśleć o sytuacji w stołówce. Zaczęła mieć wątpliwości, i wyobrażała sobie najgorsze scenariusze. Jednak jej myśli przerwał pełen energii głos Riki.
~ Himiko
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz